No i po krótkiej ale jakże intensywnej przerwie świątecznej nadszedł czas na opis nowego gatunku jaki jeszcze nie gościł na moim blogu. Będzie to ostatni gatunek opisany już w tym roku ale bardzo ciekawy z wielu powodów. Ilex decidua jak wskazuje nazwa łacińska to Ostrokrzew który jeszcze w Polsce nie doczekał się swojej nazwy. Spotykany jest niezwykle sporadycznie i słyszałem raptem o kilku egzemplarzach rosnących w Naszym kraju między innymi w Rogowie czy we Wrocławiu. Jest gatunkiem który ma bardzo interesujący karbowany brzeg blaszki liściowej a jego owoce rosną na długiej szypułce. Kolor tych owoców jest zmienny w zależności od stopnia dojrzałości im bardziej dojrzały owoc tym jego kolor jest intensywniej czerwony. Pochodzi ze Stanów Zjednoczonych gdzie rośne w towarzystwie Cypryśnika błotnego. Lubi stanowisko widne słoneczne ale w cieniu też dobrze sobie radzi. Lubi miejsca raczej wilgotne o podłoży kwaśnym na przykład nad zbiornikami wodnymi. Liście zmieniają jesienią kolor na żółty a owoce utrzymują się bardzo długo na gałązkach i są chętnie zjadane przez ptaki. O jego mrozoodporności informacji jest bardzo mało ale że jest to gatunek tracący liście na zimę na pewno lepiej sobie radzi od znanych Nam doskonale Ostrokrzewów kolczastych. Warto zastosować go w kompozycjach ogrodowych i do terenów zielonych w grupach bądź pojedynczo. Polecam!
Nareszcie nadszedł czas kiedy to wspaniały Tulipanowiec amerykański ( Liriodendron tulipifera ) ma swoje cudowne kwiaty. Zachwycają i budzą ogromny podziw pod warunkiem że zostaną dostrzeżone na koronie drzewa. Może ich pojawiać się bardzo dużo i kształtem przypominają Tulipany. Swoją drogą to chyba Tulipanowiec jest jednym z ostatnich wiosennych gatunków. Oczywiście zanim zostanie posadzony musimy wybrać odpowiednio dużo miejsca ponieważ sam gatunek może osiągać pokaźne rozmiary ale są też piękne formy karłowe bądź kolumnowe które zmieszczą się nawet na małej przestrzeni. Jest odporny na mrozy i właściwie nie wymagania okrycia chyba że tylko w najchłodniejszych regionach.Jest powszechnie osiągalny i nie drogi przez co nie trzeba go specjalnie reklamować :-) Uwaga jest jedna a mianowicie nie kwitną jego młode drzewka i na pierwsze kwiaty musimy czekać minimum 5 lat ale najczęściej trwa to dłużej.
Ciekawy krzew, widziałem go w Rogowie, ale... Bardzo lubię ostrokrzewy :) Niestety tylko te zimozielone :) Podobnie mam z trzmielinami :( Takie już to moje hobby dziwaczne ;) Pozdrowienia Krzysiu!
OdpowiedzUsuńHa no hobby zupełnie normalne! Mnie tam się niemal wszystkie podobają choć nie ukrywam że mam słabość do pewnych gatunków jak Heptakodium, Cedr czy Ewodia :-)
UsuńCiekawy, faktycznie. Ptaszki też mają ucztę jedząc jego owoce :)
OdpowiedzUsuńA no tak ma być. Nie tylko my mamy korzystać z dobrodziejstw ogrodowych :-)
UsuńMasz rację. Bardzo ciekawy.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ostrokrzewy bo to wyjątkowo świąteczna roślina.
Pozdrawiam serdecznie:)*
Oj tak mnie tez się kojarzy tak świątecznie choć ten już nie koniecznie :-)
UsuńNie znałam tego gatunku, ale widzę, że jest warty uwagi :)
OdpowiedzUsuńA pewnie że jest warty uwagi :-)
UsuńKrzysiu!
OdpowiedzUsuńNiech Nowy Rok 2016 przyniesie Ci
radość, miłość, pomyślność
i spełnienie wszystkich marzeń!!!!
Bardzo bardzo dziękuję za piękne życzenia :-)
Usuńpełno dzikich samosiejnych ostrokrzewów spotykam w Anglii, w parkach, lasach, przy drogach - ale chyba trochę inna odmiana
OdpowiedzUsuńTak tam klimat bardzo im sprzyja i za pewne chodzi o gatunki zimozielone ;-)
Usuń