Myślę że gdyby nie owoce Cis może nie zyskałby aż taką popularność. Są one świetną zimową i jesienną ozdobą która wpada w oko na tle ciemnozielonego igliwia. Ciekawostką jest fakt że tylko osnówki nie są trującą częścią tego krzewu! Przyznam że nie kosztowałem ale znajomi owszem i twierdza że nie warto bo nie są w ogóle dobre i mają też pestki oczywiście trujące!
Nareszcie nadszedł czas kiedy to wspaniały Tulipanowiec amerykański ( Liriodendron tulipifera ) ma swoje cudowne kwiaty. Zachwycają i budzą ogromny podziw pod warunkiem że zostaną dostrzeżone na koronie drzewa. Może ich pojawiać się bardzo dużo i kształtem przypominają Tulipany. Swoją drogą to chyba Tulipanowiec jest jednym z ostatnich wiosennych gatunków. Oczywiście zanim zostanie posadzony musimy wybrać odpowiednio dużo miejsca ponieważ sam gatunek może osiągać pokaźne rozmiary ale są też piękne formy karłowe bądź kolumnowe które zmieszczą się nawet na małej przestrzeni. Jest odporny na mrozy i właściwie nie wymagania okrycia chyba że tylko w najchłodniejszych regionach.Jest powszechnie osiągalny i nie drogi przez co nie trzeba go specjalnie reklamować :-) Uwaga jest jedna a mianowicie nie kwitną jego młode drzewka i na pierwsze kwiaty musimy czekać minimum 5 lat ale najczęściej trwa to dłużej.
Ale bogato obrodził ...
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyglądają te "czerwone kuleczki" wśród zieleni. Dzisiaj miałam okazję takie pooglądać w parku. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCis należy do nagonasiennych więc nie tworzy owoców. To czerwone to są osnówki, czyli raczej mięsista część okrywy nasiennej. Podobnie jest u miłorzębu.
OdpowiedzUsuń