A dzisiaj kilka słów o bardzo ładnym zimozielońcu na którego zaczynamy zwracać uwagę a mianowicie Skimmia japońska ( Skimmia japonica ). Jeszcze kilka lat temu była traktowana jak roślina kolekcjonerska obecnie zaczyna trafiać do coraz większego grona odbiorców a i w szkółkach łatwiej ją można trafić. Jak sama nazwa wskazuję pochodzi z Japonii ale krzewy te rosną też w Chinach, Korei i na Tajwanie. W naturze jest potężnym i rozłożystym krzewem a w Polsce rzadko przekracza 1,5 metra wysokości. Jest dość mrozoodporna ale niektóre jej odmiany czy też młode sadzonki warto okryć na zimę. Kwiaty pojawiają się wcześnie bowiem na przełomie kwietnia i maja ale czasem zaczyna kwitnienie już na początku kwietnia. Listki są bardzo ładne i oczywiście pozostają na roślinie przez cały rok. Lubi stanowisko bardzo jasne, widne ale w półcieni też świetnie rośnie. Nie lubi przesuszania dlatego warto ją podlać nawet zimą. Polecam szczególnie do prywatnych ogrodów nawet tych malutkich oraz do uprawy w donicach.
Ostatnio przedstawiałem najładniejsze i najciekawsze Derenie a dzisiaj nadszedł czas na Kasztanowce. Ten rodzaj roślin lubię szczególnie ze względu na fantastyczne kwiaty i różnorodność. Są wśród nich gatunki drzewiaste ale i krzewiaste też się znajdą. Mam nadzieje że moja własna krótka lista pomoże wam wybrać odpowiednią odmianę albo i gatunek do ogrodu. Nie warto się zamartwiać że są to wyłącznie potężne drzewa ponieważ wśród tej grupy znajdziemy takie które nie przekroczą metra wysokości po dziesięciu latach uprawy. No to zaczynamy ;-) Aesculus hippocastanum - Kasztanowiec biały Jako że wszyscy go znają i to doskonale to przedstawie wyłącznie jego odmiany uprawne. Dodam tylko że wbrew powszechnej opinii to nie jest krajowe drzewo i zawędrowało do nas z Bałkanów. 'Hampton Court Gold' Fantastyczna odmiana osiągająca około 10 metrów wysokości. Ma ładny kulisty pokrój ale z czasem gałęzie zaczyna się rozchodzić na boki i opadać w kierunku ziemi. Najważniejsza cechą tej ...
Faktycznie jest bardzo ładna i warto ją mieć. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOj tak :-) Jest urodziwa!
UsuńWow! Mam w ogrodzie 3 sztuki, dwie odmiany Rubella i jedną Fragrant Cloud. Jedna z moich Rubelli jest już naprawdę spora. Do tego wytrzymała tegoroczne bezśnieżne mrozy bez okrycia. I nawet pąki nie przemarzły. Co ciekawe, powoli zaczynają się otwierać :-) Pewnie za dwa, trzy dni pokażę je na blogu, tym bardziej, że jeden z moich pierisów też zaczyna kwitnąć! Szok! Będzie więc o pąkach i wczesnowiosennych kwiatach na krzewach zimozielonych :-) Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńAndrzej zawsze z przyjemnością oglądam Twojego bloga choć nie zawsze zostawiam ślady swojej obecności. Bloga masz super i nie raz go promowałem a znając siebie uczynię to jeszcze nie raz :-)
UsuńMoże i bardziej wymagająca, ale warta uprawy, ponieważ dekoracyjności to jej nie brakuje. Pozdrawiam G.
OdpowiedzUsuńOj tak zgadzam się :-)
Usuń