Przejdź do głównej zawartości

Wizyta w Dubaju - część 2

No i nadszedł czas aby przedstawić dalszy ciąg mojego krótkiego ale bardzo intensywnego wypadu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.


Dubaj jak przystało na nowoczesną metropolię jest pełen centrów handlowych i wybraliśmy się po rejsie na krótkie zakupy do Mall of the Emirates które jest bardzo blisko mariny. Koniecznie potrzebowałem czapkę z daszkiem mimo iż na co dzień nie noszę tej części garderoby to w tym ekstremalnym klimacie ratowała życie. Co się okazało centrum to oferuję znacznie więcej niż zakupy bowiem możecie tu wybrać się na narty. Tak stoki narciarskie, tory saneczkowe, pingwiny i temperatury poniżej zera czekają na środku pustyni. Czego to bogaci ludzie jeszcze nie wymyślą - nawet nie chcę wiedzieć ile kosztuję tam rachunek za prąd bo domyślam się że utrzymanie tak niskich temperatur w takim klimacie musi być nieźle kosztowne.



Nie marnując czasu szybko opuściliśmy kompleks handlowy i przyszła pora na relaksujący czas na dachu naszego hotelu. Basen z pięknym widokiem i małą ale klimatyczną kawiarenką pozwolił nam się odprężyć oraz mogliśmy zobaczyć centrum Dubaju z nieco innej perspektywy.




Późnym popołudniem ponownie wyruszyliśmy w stronę metra bowiem chcieliśmy podziwiać zachód słońca z nowej atrakcji miasta a mianowicie The Frame czyli złotej ramki ( wieżowcu ) z której rozpościera się widok z jednej strony na nowoczesną część miasta a z drugiej na te starszą historyczna pełną niskiej zabudowy licznych sklepików i meczetów. Kolejka była tak duża że koniec z końców podziwialiśmy miasto nocą. Fajną sprawą przed wjazdem na taras jest możliwość zobaczenia starszego miasta na filmach  a po zjeździe można zobaczyć to co miasto nam zaoferuję za kilka, kilkanaście lat i jak przystało na Szejków to odlecieli kompletnie w kosmos z tą wizją którą niestety nie wolno było fotografować ani filmować. No szkoda ale za pewne boją się kompromitacji jakby czegoś nie wybudowali :-) No możecie sobie wyobrazić kompletne Science Fiction!!! Atrakcją w The Frame była również szklana podłoga na którą nie każdy o dziwo odważył się wchodzić ;-)


Na koniec dnia wyruszyliśmy do Dubaj Mall na nocne pokazy fontann. Był taki tłok że postanowiliśmy kupić wejściówkę na pontony aby móc z bliska i bez przeszkód podziwiać to wspaniałe widowisko. Ludzi w centrum handlowy było tak wiele że metro nie było w stanie radzić sobie z taką wielką ilością podróżnych a policja dzieliła tłum na mniejsze części które mogły w odpowiednim momencie wchodzić na stację. Szukaliśmy nawet taksówki która zabrałaby nas do hotelu ale ze względu na dość bliską odległość wszystkie odmówiły transportu. Chętnie poszedłbym piechotą ale ten spacer mimo bliskiej odległości trwałby wieki bo ciężko w tym mieście o przejścia dla pieszych czy czasami nawet o chodniki bowiem jak przystało na nowoczesne miasto tam wszyscy podróżować powinni samochodami a bieg przez ulicę na której jest w niektórych momentach dziesięć czy dwanaście pasów tylko w jedną stronę nie uśmiechał mi się. Za pewne przebiegłbym cztery a na piątym już by mnie jakieś auto dobiło i tyle miałbym z dalszego pobytu. Oczywiście zaznaczam że zawsze należy przechodzić wyłącznie w dozwolonym miejscu!!!! Nawet nie próbujcie biegów w Dubaju przez ulicę ani w innym mieście czy miasteczku na świecie. Bezpieczeństwo ponad wszystko! Po kilku godzinach w końcu dostaliśmy się na pociąg i oczywiście nad ranem położyliśmy się spać.Pobudka była wczesna bowiem już o godzinie 11 mieliśmy zaplanowany i wykupiony prędzej wjazd na najwyższy wieżowiec świata (  a przynajmniej obecnie ). Szybko spakowaliśmy bagaże zdaliśmy pokój a torby zostawiliśmy w przechowalni w hotelu ;-). Po szybkim dotarciu na miejsce wjechaliśmy na taras budynku przed którym obsługa przywitała Nas w języku polskim co było miły zaskoczeniem dla nas. Z góry rozpościera się wspaniały widok na całe miasto. Widać oddaloną marinę, starszą część miasta, sztuczne wyspy na zatoce oraz pustynie, piasek i brak zieleni w końcu to Zjednoczone Emiraty Arabskie a nie nasze zielone strony.







 Ale muszę przyznać że w centrum sporo jest palm i parków więc będąc w mieście nie odczuwa się bardzo braku większej ilości drzew czy krzewów. Oczywiście wszystko jest tam podlewane, wszędzie są linie z nawadnianiem kropelkowym bo w tym klimacie nawet palmy nie wytrzymują. Po wizycie niemal na szczycie wieżowca (125 piętro) przyszedł czas na dokładniejsze poznanie Dubai Mall. Wybraliśmy się tam do arabskiej strefy na pyszny lokalny deser oraz na kawę z mlekiem wielbłądzim. Potem dosłownie pozostała nam godzinka na spacer po okolicy i powrót po bagaże. Obsługa w hotelu szybko zorganizowała dla nas transport na lotnisko świetnym klimatyzowanym lexusem. Przez moment mogliśmy jeszcze podziwiać szybko budującą się metropolię. Ilość nowych inwestycji jest gigantyczna i robi piorunujące wrażenie. Lista nowych drapaczy z każdym rokiem powiększa się niemal o kilkanaście i nie widać końca rozwoju. Jestem swoją drogą ciekaw jak to miasto poradzi sobie w przyszłości kiedy ropa naftowa zacznie się kończyć tym bardziej że branża turystyczna jest ryzykowna - przykład widać po Egipcie czy Tunezji gdzie drastycznie spadła liczba gości po ataku terrorystycznym na tamtejsze kurorty wypoczynkowe.







 Po godzinie dotarliśmy już na wielkie i puste lotnisko gdzie szybko coś się zjadło, załatwiło formalności i ruszyliśmy w podróż powrotną do Katowic. Co ciekawe muszę powiedzieć że Polska mogłaby się uczyć od ZEA niektórych rzeczy bowiem w tak bezpiecznym i tak czystym miejscu jeszcze nigdy nie byłem. A utrzymanie porządku na pustyni gdzie podmuchy wiatru podnoszą pył i roznoszą go po całym mieście nie jest łatwe! Wypad bardzo krótki ale bardzo udany i polecam każdemu! Fantastyczna wycieczka i podróż którą zapamiętam do końca życia ;-)

Komentarze

TOP Z 30 DNI!

Najpiękniejsze Kasztanowce do uprawy w Polsce!

Ostatnio przedstawiałem najładniejsze i najciekawsze Derenie a dzisiaj nadszedł czas na Kasztanowce. Ten rodzaj roślin lubię szczególnie ze względu na fantastyczne kwiaty i różnorodność. Są wśród nich gatunki drzewiaste ale i krzewiaste też się znajdą. Mam nadzieje że moja własna krótka lista pomoże wam wybrać odpowiednią odmianę albo i gatunek do ogrodu. Nie warto się zamartwiać że są to wyłącznie potężne drzewa ponieważ wśród tej grupy znajdziemy takie które nie przekroczą metra wysokości po dziesięciu latach uprawy. No to zaczynamy ;-) Aesculus hippocastanum - Kasztanowiec biały   Jako że wszyscy go znają i to doskonale to przedstawie wyłącznie jego odmiany uprawne. Dodam tylko że wbrew powszechnej opinii to nie jest krajowe drzewo i zawędrowało do nas z Bałkanów. 'Hampton Court Gold' Fantastyczna odmiana osiągająca około 10 metrów wysokości. Ma ładny kulisty pokrój ale z czasem gałęzie zaczyna się rozchodzić na boki i opadać w kierunku ziemi. Najważniejsza cechą tej ...

TOP 10 czerwonych jesiennych drzew i krzewów

Dzisiaj na blogu fantastyczna lista czerwonych rarytasów ogrodowych których jesienne przebarwienie przyprawia o zawrót głowy. Kolory ich są tak intensywne że często apart fotograficzny zaczyna fiksować i nie wie jak się prawidłowo ustawić żeby wyszło ładne wyraźne zdjęcie. W naszych parkach przeważa głównie kolor żółty i złoty a teraz przyszła pora na ostre kolorystyczne perełki! Oczywiście kolor żółty jest równie piękny ale musicie przyznać że taki mocny czerwonawy akcent jest jak najbardziej mile widziany w zestawieniach ogrodowych. ZACZYNAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 1. Klon czerwony - jego kolor jest bardzo intensywnie czerwony ale widziałem też okazy których listki czasem o dziwo przebarwiły się na żółto! 2. Itea wirginijska - jej listki zmieniają się na kolor fioletowy nieco podobny do tego jaki mają Ambrowce ale dotyczy to kilku jej odmian! 3. Ambrowiec amerykański - prawdziwa petarda której kolor najczęściej jest czerwony lub fioletowy ale czasami spotkacie te...

Cedr atlantycki Aurea!

Ten mijający rok był dla mnie pełen niespodzianek i bardzo udanych podróży podczas których miałem wielką przyjemność zobaczyć wiele pięknych parków i ogrodów a tym samym wiele ciekawych roślin które nie często spotykamy. Jedną z nich był Cedr w odmianie Aurea czyli w odmianie o jasnym zabarwieniu igieł. Spotkałem się z tymi nie dużymi bo osiągającymi jakieś 5 metrów wysokości drzewami kilkakrotnie bowiem raz w Dobrzycy a raz w Mikołowie na Górnym Śląsku. W obu miejscach drzewa te są i tak dość dużym zaskoczeniem bowiem rosną w Polsce gdzie mamy czasem bardzo mroźne zimy podczas których rośliny te zwyczajnie marzną i gubią igły. Drzewka jakie spotkałem w Dobrzycy owszem były zaskoczeniem ze względu na bardzo ładny wygląd, dość sporą wysokość i piękne zabarwienie igieł ale nie aż takim jak te młode okazy ze Śląska. Okolice nadmorskie i to jeszcze północno zachodnie krańce są dość dobre do ich uprawy bowiem jest tam zimą dość wysoka temperatura i spora wilgotność powietrza co ułatwia proc...

Zwierzęta w ogrodzie - Papugi

A dzisiaj dla odmiany i po dłuższej przerwie post o zwierzakach w ogrodzie. Kolej przyszła na papugi ze względu na to iż mają swoje pierwsze udane i potwierdzone lęgi właśnie w 2018 roku w Polsce ale nie wyklucza się że nastąpiło to już kilka lat wcześniej. Szacuje się że obecnie na terenie naszego kraju może przebywać około 100 osobników głównie na zachodnich krańcach aczkolwiek nie wszystkie zamieszkują nasz kraj na stałe i część przylatuje do nas z Niemiec czy też Czech. Prawdą jest że znoszą nasze zimy i nie są tak delikatne jakby się mogło wydawać i z roku na rok ich liczba będzie tylko rosła. Potwierdzone miejsca gdzie je już widziano to między innymi miasta takie jak Nysa, Wrocław Szczecin, Katowice czy też Dąbrowa Górnicz. Są one bardzo głośne i zielone przez co najzwyczajniej w świecie większość osób ich nawet nie dostrzega sądząc że w koronie drzew hałasują inne ptaki. Największa inwazja dotyczy Aleksandretty obrożnej i Mnichy nizinnej w Europie u Nas to głównie Aleksandretta...

Brzozowa biała kora?!

Dzisiaj post inny niż wszystkie bowiem zwrócę uwagę na korę która w przypadku Brzozy należy do wyjątkowo dekoracyjnej. Oczywiście w szkole podstawowej zawsze Nas uczą że Brzoza jest najłatwiejsza do rozpoznania dlatego że ma białą korowinę. To się w zasadzie zgadza bowiem krajowe powszechne gatunku z reguły taką posiadają ale kiedy spojrzymy na te mniej popularne bądź obcego pochodzenia to sprawa się nam nieco komplikuję. W ich przypadku kora jest już zupełnie inna i kompletne nie podobna do Naszej swojskiej Brzozy Brodawkowatej. A teraz krótki przegląd korowin Brzóz jakie możemy spotkać w kolekcjach botanicznych i niektórych ogrodach. Ta lista jest tylko szczątkowa bo wybór gatunków jest znacznie obszerniejszy i chciałbym tutaj zaznaczyć że podziwiam specjalistów którzy są w stanie po samej korze rozpoznać z jakim gatunkiem mamy do czynienia dla mnie istny kosmos!Która najładniejsza? Brzoza Maksymowicza Brzoza wiśniowa Brzoza brodawkowata Brzoza Ermana Brzoza pożyteczna ...